Deklarację zgodności wypełnisz w pięć minut.
Problem zaczyna się trzy lata później
Od 12 sierpnia 2026 każde opakowanie wprowadzane na rynek Unii musi mieć deklarację zgodności. W sieci jest już kilka darmowych generatorów, a w większości firm powstał arkusz z kolumnami „materiał”, „waga”, „recyklat”. Deklaracja wychodzi z tego w kwadrans.
I to jest dokładnie ta chwila, w której warto się zatrzymać — bo dokument, który właśnie podpisałeś, ma żyć pięć albo dziesięć lat.
Co właściwie podpisujesz
Załącznik VII do rozporządzenia (UE) 2025/40 opisuje procedurę oceny zgodności — moduł A, wewnętrzna kontrola produkcji. Brzmi technicznie, ale jedno zdanie warto przeczytać dosłownie:
„Wewnętrzna kontrola produkcji to procedura oceny zgodności, w której wytwórca wywiązuje się z zobowiązań określonych w pkt 2, 3 i 4 oraz na swoją wyłączną odpowiedzialność zapewnia i oświadcza, że dane opakowanie jest zgodne z wymogami przewidzianymi w art. 5–12 niniejszego rozporządzenia, które mają do niego zastosowanie”
PPWR przewiduje jedną procedurę: moduł A, wewnętrzna kontrola produkcji. Nikt z zewnątrz nie ocenia za Ciebie zgodności z art. 5–12 i nikt nie dzieli z Tobą ryzyka. Jest Twoje oświadczenie i Twoja wyłączna odpowiedzialność.
Ostatnie cztery słowa cytatu są ważne: nie każdy wymóg z art. 5–12 dotyczy każdego opakowania. Kartonik na krem nie podlega przepisom o butelkach na napoje. Ale to Ty ustalasz, które przepisy Cię dotyczą — i to ustalenie też jest częścią oceny.
Generator deklaracji tego nie zmienia. Wydrukuje dokładnie to, co mu wpiszesz — także liczbę, której nie umiesz uzasadnić.
Trzy lata później dzwoni telefon
Art. 15 ust. 10 daje organowi prawo zażądać dokumentacji, a Tobie termin:
„Odpowiednie dokumenty udostępnia się w terminie dziesięciu dni od otrzymania wniosku od organu krajowego.”
Dziesięć dni. Nie na sporządzenie dokumentacji — na jej udostępnienie. Zakłada się, że ona istnieje.
Wyobraź sobie ten tydzień przy pracy na arkuszu i darmowym formularzu. Pytanie brzmi mniej więcej tak: proszę wykazać zgodność opakowania OPK-BUT-500 z art. 7. Zaczyna się szukanie:
- Skąd wzięło się 25 % recyklatu? Certyfikat przyszedł mailem. Od kogo? Kiedy? Czy był
jeszcze ważny w dniu wystawienia deklaracji?
- Kto podpisał? W arkuszu jest imię i nazwisko wpisane z klawiatury. Ta osoba
odeszła z firmy dwa lata temu.
- Która wersja danych? Arkusz zmieniał się dziesiątki razy. Deklarację wydano
w marcu — jak wyglądały dane w marcu?
- Które reguły obowiązywały? Komisja wydała od tego czasu akty wykonawcze. Progi
się zmieniły. Czy deklaracja była zgodna z prawem z dnia wydania?
To nie są pytania teoretyczne. To jest zwykły przebieg kontroli.
Retencja: 5 albo 10 lat, i to nie jest „archiwum”
Art. 15 ust. 3 mówi wprost:
„Wytwórcy przechowują dokumentację techniczną, o której mowa w załączniku VII, oraz deklarację zgodności UE: a) w przypadku opakowania jednorazowego użytku – przez 5 lat od dnia wprowadzenia opakowania do obrotu; b) w przypadku opakowania wielokrotnego użytku – przez 10 lat od dnia wprowadzenia opakowania do obrotu.”
Dziesięć lat. Przez ten czas zmieni się laptop, dostawca chmury, struktura folderów i połowa zespołu. Arkusz przetrwa — ale czy przetrwa wiedza, co znaczyła każda liczba?
Art. 22 dokłada drugą pamięć — i liczoną od innego dnia. Musisz umieć wskazać tożsamość każdego podmiotu, który dostarczył Ci opakowanie, i każdego, któremu je dostarczyłeś: 5 lat dla opakowań jednorazowych i 10 lat dla wielokrotnego użytku, ale liczone „od dnia, gdy dostarczyły opakowanie lub gdy zostało ono im dostarczone” — a nie od wprowadzenia do obrotu jak w art. 15.
Dwa obowiązki, te same długości, dwa różne zegary. Arkusz nie zna żadnego z nich. Zmiana dostawcy nie kasuje obowiązku wobec partii sprzed zmiany.
Dlaczego to jest problem wiarygodności, nie porządku
Można powiedzieć: „mamy porządek w plikach”. Rzecz w tym, że kontrola nie ocenia porządku, tylko dowód.
Arkusz ma trzy cechy, które w dniu kontroli działają przeciwko Tobie:
Można go zmienić wstecz. Bez śladu. To znaczy, że nie da się nim udowodnić, jak wyglądały dane w dniu podpisu — a to jest właśnie pytanie, które padnie.
Nie odróżnia liczby od dowodu. W komórce jest „25”. Czy to certyfikat RecyClass z numerem i datą ważności, czy zapewnienie handlowca przez telefon? Arkusz nie wie. Art. 16 nakłada zresztą taki obowiązek na Twojego dostawcę: „Dostawcy dostarczają wytwórcy wszelkie informacje oraz wszelką dokumentację niezbędne do wykazania przez wytwórcę zgodności opakowania i materiałów opakowaniowych z niniejszym rozporządzeniem” — więc dowód istnieje. Tylko leży w mailach.
Nie pamięta, według jakich reguł powstał. Prawo się zmienia. Deklaracja z 2027 roku oceniana regułami z 2031 wygląda na błędną, choć była poprawna w dniu wydania.
Czego darmowy generator nie zrobi za Ciebie
Nie odmówi. To jest cała różnica. Wpiszesz „PFAS: OK” bez badania — wydrukuje. Wpiszesz nazwisko szefa zamiast swojego — wydrukuje. Wpiszesz 40 % recyklatu w monomateriale, którego nikt nie badał — wydrukuje.
Generator jest długopisem. Ładnym, darmowym i zupełnie obojętnym na to, czy piszesz prawdę.
A za trzy lata to nie długopis będzie odpowiadał przed organem.
Co z tym zrobić — niezależnie od tego, jakiego narzędzia użyjesz
Cztery pytania, które warto zadać sobie przed wystawieniem kolejnej deklaracji:
- Czy przy każdej liczbie mam dowód — z metodą, laboratorium i datą ważności?
- Czy wiem, kto podpisał i czy dane tej osoby wzięły się z jej konta, a nie z pola tekstowego?
- Czy umiem odtworzyć stan danych z dnia wydania deklaracji, a nie tylko dzisiejszy?
- Czy zmieszczę się w dziesięciu dniach, licząc od telefonu, a nie od momentu, gdy znajdę wolne popołudnie?
Jeśli na którekolwiek odpowiedź brzmi „musiałbym poszukać” — to jest odpowiedź na pytanie z tytułu.
Sprawdźmy to na Twoich opakowaniach
Pokażemy, jak wygląda dokumentacja, której nie trzeba szukać po dyskach.
Umów demo i wycenę