Jedyne progi PPWR, które już obowiązują.
I trzeba je udowodnić, nie zadeklarować
Pisaliśmy tu dużo o tym, czego jeszcze nie ma: o klasach recyklowalności bez kryteriów, o recyklacie bez metodyki, o limicie pustej przestrzeni, którego data przesuwa się razem z aktem wykonawczym. Łatwo z tego wyciągnąć wniosek, że PPWR to na razie zapowiedź.
Jest jeden rozdział, przy którym ten wniosek jest fałszywy. Art. 5 nie czeka na nic.
Metale: jedna liczba, wszystkie opakowania
suma stężeń ołowiu, kadmu, rtęci i chromu sześciowartościowego wynikających z obecności substancji w opakowaniach lub częściach składowych opakowań nie może przekraczać 100 mg/kg
(art. 5 ust. 4)
Trzy rzeczy w tym zdaniu są ważniejsze, niż wygląda.
To suma, nie limit dla każdego metalu osobno. Cztery pierwiastki sumuje się razem i dopiero ta suma ma zmieścić się w 100 mg/kg.
Liczy się substancja, nie miejsce, w którym siedzi. Przepis mówi o substancjach obecnych „w opakowaniach lub częściach składowych opakowań”, więc nie ma znaczenia, czy metal wszedł przez tworzywo, zakrętkę, etykietę czy pigment w farbie drukarskiej. Historycznie to właśnie pigmenty — kadmowe i ołowiowe — były powodem, dla którego ten limit w ogóle powstał; warto zacząć od nich pytać dostawcę.
Nie ma tu żadnej daty warunkowej. Przepis nie odsyła do aktu wykonawczego, więc obowiązuje od dnia stosowania rozporządzenia — czyli od 12 sierpnia 2026 r.
Dwa odstępstwa, które nadal żyją
Jest jedna droga legalnie powyżej 100 mg/kg i warto ją znać, zanim ktoś zapłaci za badanie szklanego słoika. Art. 70 ust. 3 mówi wprost:
Decyzje 2001/171/WE i 2009/292/WE pozostają w mocy i są nadal stosowane aż do ich uchylenia przez akty delegowane przyjęte przez Komisję na podstawie art. 5 ust. 8 niniejszego rozporządzenia.
(art. 70 ust. 3)
Pierwsza decyzja ustanawia warunki odstępstwa dla opakowań szklanych, druga — dla skrzyń i palet z tworzyw sztucznych. Obie dotyczą poziomów stężenia metali ciężkich i obie obowiązują bezterminowo: skończy je dopiero akt delegowany z art. 5 ust. 8, którego jeszcze nie ma.
To nie jest furtka „szkło jest zwolnione”. Każda z tych decyzji ma własne warunki, które trzeba spełnić i udokumentować. Ale jeśli sprzedajesz kosmetyk w szklanym słoiku, jest to pierwszy dokument, który należy przeczytać obok art. 5.
PFAS: trzy progi i jedna data
Drugi wymóg dotyczy wyłącznie opakowań przeznaczonych do kontaktu z żywnością i ma datę wpisaną wprost w przepis:
Od dnia 12 sierpnia 2026 r. nie wprowadza się do obrotu opakowań przeznaczonych do kontaktu z żywnością, jeżeli zawierają one substancje per- i polifluoroalkilowe (PFAS) w stężeniu równym następującym dopuszczalnym wartościom lub je przekraczającym
(art. 5 ust. 5)
| co się mierzy | próg |
|---|---|
| pojedyncze PFAS, analiza ukierunkowana | 25 ppb |
| suma PFAS z analizy ukierunkowanej | 250 ppb |
| PFAS łącznie, z polimerowymi | 50 ppm |
Zwróć uwagę na sformułowanie „równym następującym dopuszczalnym wartościom lub je przekraczającym”. Wynik dokładnie na progu już jest naruszeniem — to nie jest limit „do”, tylko granica, której nie wolno dotknąć.
Polimerowe PFAS są wyłączone z dwóch pierwszych pomiarów, a wliczone do trzeciego. Dlatego te trzy liczby nie są wariantami tego samego badania, tylko trzema różnymi pytaniami do laboratorium.
Klauzula o fluorze, czyli dźwignia na dostawcę
Najciekawszy fragment tego przepisu bywa pomijany, a to on rozwiązuje najczęstszy problem praktyczny: dostawca nie chce podać składu.
Jeżeli całkowita zawartość fluoru w opakowaniu przekracza 50 mg/kg, wytwórca, importer lub dalszy użytkownik w rozumieniu REACH (art. 3 pkt 9, 11 i 13 rozp. 1907/2006) dostarcza dowód dotyczący ilości fluoru — mierzonej jako zawartość PFAS albo substancji niebędących PFAS — właśnie po to, żeby dało się sporządzić dokumentację techniczną z załącznika VII.
Dwie rzeczy w tym zdaniu decydują o tym, czy przepis Ci pomoże.
Dowód dostaje się na wniosek, nie z automatu. Nikt nie przyśle go sam — trzeba wystąpić.
Wystąpić może wytwórca albo importer w rozumieniu PPWR (art. 3 ust. 1 pkt 13 i 17), czyli m.in. firma, która zleca wytworzenie opakowania pod własną marką. Dystrybutor takiego wniosku nie złoży — i to jest dobry powód, żeby najpierw ustalić własną rolę w łańcuchu.
Jeśli tę rolę masz, masz w rozporządzeniu podstawę, żeby zażądać danych, zamiast prosić. Badanie zawartości fluoru jest przy tym tańsze niż każda z trzech analiz PFAS; dopiero jego przekroczenie uruchamia obowiązek po drugiej stronie łańcucha.
Kolejność, która oszczędza pieniądze
Najpierw fluor całkowity. Poniżej 50 mg/kg — temat zamknięty. Powyżej — wchodzi obowiązek po stronie dostawcy substancji i dopiero wtedy analiza ukierunkowana.
Metale dotyczą wszystkich
Limit 100 mg/kg nie ogranicza się do żywności. Słoik na krem, karton, folia transportowa — tak samo. Wyjątek: odstępstwa dla szkła (2001/171/WE) oraz skrzyń i palet z tworzyw (2009/292/WE), utrzymane art. 70 ust. 3.
PFAS tylko przy żywności
Art. 5 ust. 5 mówi o opakowaniach „przeznaczonych do kontaktu z żywnością”. Kosmetyk nie jest żywnością — ale PFAS podlegają też innym przepisom UE, więc brak zakazu w PPWR nie znaczy „wolno”.
Dowód, nie deklaracja
Zgodność z ust. 4 i 5 wykazuje się w dokumentacji technicznej z zał. VII (art. 5 ust. 6).
Deklaracja dostawcy to nie jest dowód
Tu jest sedno, dla którego warto przeczytać ten artykuł do końca. Art. 5 ust. 6 mówi krótko:
Zgodność z wymogami określonymi w ust. 4 i 5 niniejszego artykułu wykazuje się w dokumentacji technicznej sporządzonej zgodnie z załącznikiem VII.
(art. 5 ust. 6)
„Wykazuje się” to nie to samo co „oświadcza się”. W praktyce oznacza to sprawozdanie z badania: metodę, laboratorium, wynik, datę. Mail od dostawcy z formułą nasze wyroby są zgodne z PPWR nie jest dowodem — jest deklaracją o zgodności cudzej deklaracji.
Różnica ujawnia się w jednym momencie: organ krajowy składa uzasadniony wniosek, a wytwórca ma na wydanie dokumentacji dziesięć dni (art. 15 ust. 10). W tym czasie nie da się zlecić badania, odebrać wyniku i opisać metody.
Zasada ogólna, o której się zapomina
Poza dwoma progami art. 5 zaczyna się od zdania, które nie ma żadnej liczby, a mimo to jest wymogiem:
Opakowania wprowadzane do obrotu wytwarza się w sposób, który ogranicza do minimum obecność i stężenie substancji potencjalnie niebezpiecznych jako składników materiałów opakowaniowych lub jakichkolwiek części składowych opakowań
(art. 5 ust. 1)
Przepisu bez liczby nie da się zmierzyć procentem, ale da się pokazać, że został wzięty pod uwagę: notatką z wyboru materiału, decyzją o zmianie pigmentu, zapisem, dlaczego odrzucono tańszą opcję. To właśnie takie ślady odróżniają dokumentację przygotowaną przed wprowadzeniem do obrotu od tworzonej po telefonie z inspekcji.
Co zrobić w tym tygodniu
- Wypisz opakowania mające kontakt z żywnością. Tylko one podlegają progom PFAS. Reszta portfela ma na razie jeden wymóg liczbowy: metale.
- Zbierz to, co już masz. Część dostawców ma badania z innych reżimów — rozporządzenie 1935/2004, REACH, zał. XVII. Wyniki bywają w szufladzie, tylko nikt ich nie zebrał w jedno miejsce.
- Zamów fluor całkowity tam, gdzie nic nie masz. To najtańszy sposób, żeby odróżnić opakowania bezproblemowe od tych wymagających analizy ukierunkowanej.
- Zapytaj dostawców na piśmie, powołując się na art. 5 ust. 5 lit. c — jeśli jesteś wytwórcą albo importerem w rozumieniu PPWR. Wniosek ma wtedy podstawę w rozporządzeniu, więc nie jest prośbą o przysługę.
- Wpisz wyniki do dokumentacji technicznej, nie do skrzynki mailowej — z metodą, laboratorium i datą, bo tego będzie dotyczyło pytanie kontrolującego.
W PPWR.tech każda substancja ma osobne pole na dowód: wynik, metoda, laboratorium, akredytacja, data i ważność. Deklaracja dostawcy i sprawozdanie z badania to dwa różne stany, nie jeden — bo przy kontroli różnią się wszystkim.
Podsumowanie
Reszta progów daje czas: wartości warunkowe, akty w drodze, daty, które przesuwają się razem z Brukselą. Art. 5 czasu nie daje. Suma czterech metali do 100 mg/kg w opakowaniu i jego częściach składowych, PFAS w opakowaniach przeznaczonych do kontaktu z żywnością od 25 ppb — i obowiązek wykazania tego dokumentacją, którą organ może zobaczyć w dziesięć dni.
Uczciwie: art. 5 nie jest jedynym przepisem, który obowiązuje dziś. Nie czekają na żaden akt także dokumentacja techniczna (art. 15 i zał. VII), identyfikowalność (art. 22) i deklaracja zgodności (art. 39 i zał. VIII). Podobnie art. 10 ust. 2, który zakazuje wprowadzania do obrotu opakowań „z cechami mającymi na celu jedynie zwiększenie postrzeganej objętości produktu” — pisaliśmy o tym osobno. Art. 5 jest natomiast jedynym miejscem, w którym stoją twarde liczby. To dlatego jest najwygodniejszym punktem startu: wynik badania albo jest, albo go nie ma — nie ma tu miejsca na interpretację.
Sprawdźmy to na Twoich opakowaniach
Pokażemy, jak wygląda dokumentacja, której nie trzeba szukać po dyskach.
Umów demo i wycenę